Skip to main content

Różnica pomiędzy odpornością i alergią

Schemat Courtesy-Topley-Wilsona jest dotychczas chyba najlepszym schematem wyjaśniającym różnicę pomiędzy odczynem alergicznym a immunologicznym. W schemacie tym świnkę morską można z powodzeniem zastąpić innym gatunkiem zwierzęcia lub człowiekiem.
Rozwój immunologii datuje się od historycznych prac Louisa Pasteura, który stworzył podwaliny nowoczesnej bakteriologii, zarazem dając ludzkości do rąk potężny oręż — sztuczne uodpornianie przeciw chorobom zakaźnym. Człowiek zastąpił tylko naturę, złagodził naturalne, zjawisko nabywania odporności przeciw określonemu zakażeniu przez objawowe lub utajone przebycie choroby zakaźnej.
Nawet najbardziej współczesne kierunki wiedzy mają swe źródło w przeszłości. Tak jest i z uodpornieniem. W Azji Mniejszej król Mitrydates VI (132-63 p.n.e.) próbował uodpornić się przeciw toksynom trujących grzybów przez spożywanie niedużej ich ilości. I znowu pojawił się genialny obserwator, który potrafił wykorzystać swe spostrzeżenia. Edward Jenner w 1798 r. zaobserwowawszy, że dojarki, które zarażają się łagodną postacią ospy krowiej (krosty na rękach), nie chorują na ospę prawdziwą, zastosował pierwsze szczepienia ochronne osłabionym zarazkiem, tzw. krowianką.


Louis Pasteur, działając już nie na zasadzie intuicji, lecz na podstawie badań naukowych opartych, na bakteryjnej teorii chorób zakaźnych, obdarzył ludzkość w XIX w. bezcennym
skarbem — szczepieniami ochronnymi, które dalej rozszerzyła i spopularyzowała jego szkoła.
Jak widać z badań laboratoryjnych, w surowicy osób zdrowych można wykazać kilkadziesiąt przeciwciał skierowanych przeciw różnym zarazkom. W ogromnej większości przypadków jest to wynikiem immunizacji naturalnej, najczęściej bezobjawowej. Najprostsza jest jednak obserwacja naturalnych zjawisk, które ujawniły się w przebiegu ostrej choroby zakaźnej. Przebycie choroby daje zwykle trwałą odporność w stosunku do danego czynnika chorobotwórczego. Odporność ta dotyczy nie tylko chorób zakaźnych, rozciąga się również na substancje toksyczne, z którymi styka się człowiek. Obserwowano przecież zaklinaczy wężów, którzy „wypracowali sobie” odporność na ich jady, odporność zielarzy na trujące zioła itp. Ten sposób nabywania odporności nie był na pewno ani bezpieczny, ani powszechnie dostępny.
Zagadnienie odporności przeciwzakaźnej nie wyczerpuje zakresu immunologii. Wiele immunologicznych odczynów ustrojowych jest wyrazem uczulenia i odporności pozazakaźnej. Temat ten jest stosunkowo słabo spopularyzowany, warto więc podać trochę informacji o tych sprawach.