Skip to main content

Które tkanki można przeszczepiać?

Niezgodność antygenów tkanek dawcy i biorcy wiedzie do odrzucenia przeszczepu. Należy powiedzieć, że ta zgodność nigdy nie jest pełna (wyjątkiem ssą tu bliźnięta jednojajowe) i po przeszczepieniu chory do końca życia musi przyjmować leki hamujące odczyny immunologiczne, ukierunkowane głównie na zahamowanie układu limfocytarnego. Wykorzystywano i wykorzystuje się w tym celu napromieniowanie organizmu dużymi dawkami promieni Roentgena, surowice antylimfocytarne, leki cytostatyczne (immuran, endoksan), hormony kory nadnerczy, a ostatnio antybiotyk cyklosporynę. Ten ostatni lek jest nadzieją transplantologii; w odróżnieniu od poprzednio wymienionych leków nie zaburza on prawie odporności na zakażenia i wydatnie poprawia szanse przeżycia przeszczepu. Przy stosowaniu cyklosporyny szanse utrzymania przeszczepu nerki wzrosły z 50 do 80%, wątroby z 35 do 70%.
Nigdy nie wiadomo, jakimi drogami pójdzie nauka. Na początku są zawsze szlachetne cele. Uczeni, którzy pracowali nad rozbiciem atomu, na pewno nie zdawali sobie sprawy, że świat będzie miał z tym później tyle kłopotu. Wyobraźmy sobie, że medycyna nie ma żadnych kłopotów z przeszczepianiem narządów z człowieka na człowieka. Jakie piękne pole do popisu dla lecznictwa i dla zbrodni! Można przecież zawsze w określonych warunkach zbudować do tego teorię osobników małowartościowych (a mieliśmy już takie) — dawców i osobników bardziej wartościowych, bardziej potrzebnych — biorców. Jestem przekonany, że gdyby w ostatniej wojnie Niemcy hitlerowskie miały dobrze opracowany system konserwacji krwi na użytek armii, więźniów nie wyniszczano by przez głodzenie i egzekucje. W imię „wyższych” celów wykrwawiano by ich. Jakiś uczony stworzyłby już jakąś teorię o nieszkodliwości czasowego zanieczyszczania krwi „zdobywców świata”.
Gdyby metoda Woronowa, polegająca na odmładzaniu przez przeszczepianie jąder początkowo małpich, a potem ludzkich, znalazła uzasadnienie naukowe, niejeden młody biedak ze względów finansowych byłby dawcą tego gruczołu na rzecz bogatego starca. Tak też działa się w czasach rozkwitu „metody” Woronowa. Musiano nawet wydawać specjalne ustawy zabraniające tego procederu.
Obecnie człowiek może ofiarować lub sprzedać własną krew. Nasze ustawodawstwo, opierając się na ściśle naukowych badaniach, gwarantuje nieszkodliwość tego aktu, ale nawet wbrew chęci dawcy zabrania mu oddawania większych ilości krwi, tj. takich, które mogłyby odbić się ujemnie na jego zdrowiu. Reszta narządów jest osobistą własnością człowieka, nawet wbrew jego chęciom.
Teorie immunologiczne wkraczają do różnych działów biologii i medycyny. Duże zainteresowanie, które przetrwało do dziś, wywołała immunologiczna teoria Greena (1954 r.) dotycząca powstawania nowotworów. Badacz ten wychodził z założenia, że każda prawidłowa tkanka jest swoistym antygenem, przeciw któremu krążą w organizmie swoiste przeciwciała. Tak więc proces autoimmunizacji jest w tym ujęciu procesem fizjologicznym, prawidłowym. Autoprzeciwciała są w tym wypadku czynnikiem regulującym wzrost i dojrzewanie poszczególnych tkanek. Nowotwór powstaje wtedy, kiedy dana tkanka z nie znanych powodów traci cechy antygenowe, właściwe temu narządowi, i staje się niewrażliwa na działanie krążących przeciwciał narządowych, które normalnie kontrolują jej rozrost. Powstaje burzliwy, nie kontrolowany, a więc nowotworowy rozrost danej tkanki.


Chociaż teoria ta nie jest powszechnie uznawana, istnieje wiele danych, które mogą świadczyć o jej przynajmniej częściowej słuszności. Należy jednak przypomnieć, że teoria powstawania przeciwciał Franka Burneta oparta jest na założeniu, że w warunkach prawidłowych żadna tkanka nie wytwarza przeciwciał skierowanych przeciwko sobie — autoprzeciwciał. Tak więc istnieją dwie teorie stojące na przeciwstawnych biegunach, z których jednak teoria Burneta wykazuje daleko większe prawdopodobieństwo.
Istnienie przeciwciał wykorzystano nie tylko w diagnostyce, lecz również w analityce lekarskiej. Badaniem immunologicznym można wykrywać określone rodzaje białek. W tym celu uczula się zwierzęta doświadczalne, najczęściej króliki, obcogatunkowym białkiem, co powoduje u nich powstanie przeciwciał skierowanych przeciw tylko temu rodzajowi białka. Jeżeli zakładamy, że w danym materiale znajdują się np. białka o charakterze albuminy, to w celu potwierdzenia lub wykluczenia tego stosujemy którąś z reakcji, u której podstawy leży wykrywanie przeciwciał in vitro. Najczęściej jest to znana nam już precypitacja w żelu agarowym.
Centralny otwór w żelu agarowym zajęty jest przez badaną substancję, otwory obwodowe — przez surowicę królików, które są uczulane albuminą, gamma-globuliną, alfa-globuliną i beta-globuliną ludzką. Wyraźny strąt precypitacji powstał przy surowicy zawierającej przeciwciała przeciwalbuminowe, stąd wniosek, że badana substancja zawierała albuminy, nie zawierała natomiast pozostałych wspomnianych białek.