Skip to main content

Alergologia – niemowlę czy starzec?

Immunologia znała już wtedy pojęcia szczepień ochronnych i dlatego można było sądzić, że powtórne wstrzyknięcie uodporni zwierzę na jad. Tak się jednak nie stało. Nie nastąpiło to, co immunolodzy nazywają profilaksją — ochroną, wystąpił stan odwrotny, który Richet nazwał anafilaksją — brak ochrony.
W 1890 r. skromny lekarz z Wolsztyna Robert Koch opracował próbę, u podstaw której leżą zjawiska nadwrażliwości na swoiste substancje. Była to skórna próba tuberkulinowa, wykrywająca nadwrażliwość na wytwory prątka gruźlicy — tuberkulinę. Richet uznawał i doceniał wielkie odkrycie Kocha, czemu daje wyraz w swych pamiętnikach.
Richet pracował z substancjami toksycznymi, dlatego też udawało mu się uzyskać objawy anafilaktyczne u psów, które nie są wrażliwe na uczulenia. Maurice Arthus zaś wykazał objawy anafilaktyczne za pomocą substancji nieszkodliwej, jaką jest surowica końska (1903 r.). Wywołał on anafilaksję ogólną po ponownym dożylnym wstrzyknięciu królikowi surowicy końskiej; wstrząs powstawał niezależnie od tego, czy pierwsze wstrzyknięcie wykonano podskórnie, dożylnie czy dootrzewnowo. Po następnych podskórnych wstrzyknięciach surowicy w to samo miejsce (wstrzyknięć dokonywano co 6 dni) czwarte wstrzyknięcie wywoływało burzliwy odczyn miejscowy w postaci obrzęku, zaczerwienienia i martwicy. Arthus nazwał to anafilaksją miejscową. Współcześni mu nadali temu odczynowi nazwę „zjawiska Arthusa”.


W laboratorium Teobalda Smitha w Stanach Zjednoczonych przy pracach nad miareczkowaniem surowic odpornościowych obserwowano u świnek morskich objawy wstrząsu przy powtórnym wstrzyknięciu surowicy (1905 r.). Jeden ze współpracowników wielkiego uczonego, Otto, nazwał te zjawiska „objawem Teobalda Smitha”, wprowadzając to pojęcie na łamy niemieckiej prasy fachowej. Sławny amerykański alergolog Bret Ratner przypuszcza, że niemiecki badacz Otto nie mógł nie wiedzieć o pracach Francuzów — Richeta i Arthusa, lecz wolał przypisać autorstwo nowego pojęcia Amerykaninowi Smithowi. „Objaw Teobalda Smitha” długo błąkał się wśród terminów alergologii. Zasługą Smitha jest jednak to, że zwrócił uwagę na świnkę morską, która, będąc niezwykle podatna na uczulenie, stała się podstawowym zwierzęciem doświadczalnym w badaniach nad anafilaksją. Powstały teoretyczne podwaliny nowej dziedziny wiedzy.