Skip to main content

Alergia chorobą społeczną

Są to rozważania ściśle ekonomiczne, a przecież nie w tym problem. Przykłady, które z punktu widzenia ekonomicznego ilustrują ten problem, mają tylko uwypuklać wagę nie docenianego u nas zagadnienia. Wykazują one, że czas już podjąć jakieś kroki zmierzające do rozszerzenia możliwości badawczych i leczniczych w zakresie alergologii.

Założenie IV:
Poziom badań i usług w odniesieniu do alergii jest w Polsce niższy od średniego poziomu europejskiego.
Bardzo luźne wyliczenie pozwala na wysnucie wniosku, że jedna tylko forma alergii — astma oskrzelowa — pochłania spory odsetek wydatków przeznaczonych u nas na ochronę zdrowia w stosunku rocznym. Jest to suma ogromna. A to tylko jedna jednostka chorobowa. Międzynarodowa klasyfikacja chorób, urazów i przyczyn zgonów, którą do celów statystycznych posługuje się lekarz na co dzień, obejmuje 999 ważniejszych jednostek chorobowych.


Czy podana suma znajduje w chwili obecnej odpowiednie odbicie w organizacji i inwestycjach? Zdecydowanie nie! Ażeby zilustrować ten problem, należy przedstawić sytuację z lat ubiegłych i obecną.
W okresie powojennym polska alergologia notuje duży sukces organizacyjny. Zostaje utworzone pierwsze centrum badań nad alergią. Jak to często bywa, trudne i niepopularne zagadnienie może ruszyć z martwego punktu wysiłek jednostki, która potrafi sama walczyć i przekonać oficjalne czynniki o słuszności zajęcia się nim. Tym człowiekiem był Jan Obtułowicz, który w ciężkich warunkach, w okresie gdy kraj nasz miał duże trudności z załatwieniem podstawowych problemów służby zdrowia, wynikających z zacofania oraz działalności okupanta, potrafił zorganizować taki ośrodek. Powstaje 30-łóżkowy Oddział Alergologiczny przy III Klinice Chorób Wewnętrznych w Krakowie, połączony z przychodnią przykliniczną. Warunki prymitywne, stary, walący się budynek, ale i to na początku było dużo. Profesor, uczeń sławnego Ericha Urbacha, własną pracą, entuzjazmem zaraża innych. Tworzy zespół współpracowników, którzy pod jego okiem zdobywają ostrogi alergologów i dziś są pełnowartościowymi pracownikami w tej dziedzinie.
Zagadnienie dobrej pracy w alergologii to szeroki wachlarz działań specjalistycznych: testowanie, leczenie ogólne i balneologiczne oraz wiele innych. Ośrodek krakowski boryka się z wieloma trudnościami, ale powoli je przezwycięża. Profesor sam sporządza ekstrakty do testowania, organizuje leczenie uzdrowiskowe i z każdym rokiem zwiększa przelotowość przychodni przyklinicznej. Niezależnie od tego prowadzi ożywioną działalność naukową i społeczną. Marzeniem jego jest utworzenie wzorowego szpitala, który zająłby się badaniem i leczeniem chorób alergicznych. Organizuje Towarzystwo do Zwalczania Astmy, którego członkowie (chorzy) postawili sobie za zadanie zbudowanie własnym sumptem szpitala. Towarzystwo posiada pewne środki, które są oczywiście niewystarczające, szuka więc partnera z odpowiednimi funduszami.

Schedę po Janie Obtułowiczu objął Andrzej Szczeklik, który badaniami nad nietolerancją aspiryny wprowadził polską alergologię na arenę międzynarodową. Zaczęło się. Ruszyła praca w innych ośrodkach.
Czym dysponujemy obecnie?
Posiadamy 5 klinik chorób wewnętrznych mających w nazwie alergologię lub immunologię kliniczną i 6, które aktywnie zajmują się tymi problemami. W Akademii Medycznej w Warszawie powstał silny ośrodek alergologiczny obejmujący choroby wewnętrzne, choroby dzieci, choroby skóry i choroby górnych dróg oddechowych.
W kilku województwach działają poradnie alergologiczne. W 1981 r. powstaje Polskie Towarzystwo Alergologii, którego pierwszym prezesem zostaje Bogdan Romański z Bydgoszczy. Kilka lat Wcześniej powstaje przy Polskim Towarzystwie Ftyzjopneumonologicznym Sekcja Astmologiczna, której przewodniczy Jerzy Rożniecki z Łodzi.
Wydano wiele książek poświęconych problematyce alergologicznej (Edward Rudzki, Bogdan Romański i inni). Wprowadzono specjalizację w alergologii.


Od czasu pierwszego wydania Alergii postęp jest niewątpliwy. Wydawać by się mogło, że nie ma powodów do narzekań. Są to jednak pozory. Obecnie mamy dobrą „górę”, a raczej słaby „dół”.
W większości województw nie ma poradni alergologicznych, a te, które działają, niejednokrotnie są jednoosobowe i źle wyposażone. Tu jest jeszcze wiele do zrobienia.
Tak wygląda aktualny stan organizacyjny naszej alergologii. Dla należytej jego oceny trzeba go porównać z odpowiednimi instytucjami w innych krajach.
Należy tu rozróżnić kraje o wysokim, średnim i niskim poziomie nauk medycznych. Z wyjątkiem tej ostatniej grupy, w ogromnej większości z nich zagadnieniu alergii poświęca się sporo uwagi i środków materialnych. Kraje te mają albo liczne oddziały szpitalne, albo też instytuty opracowujące kompleksowo teoretyczne i praktyczne zagadnienia alergii. W każdym z tych krajów aktywnie działają towarzystwa alergologiczne, biorące czynny udział w międzynarodowych zjazdach, kursach i sympozjach. Poziom alergologii za granicą zależy z jednej strony od społecznego zapotrzebowania na jej usługi, z drugiej — od aktywności poszczególnych wybitnych jednostek zajmujących się tym zagadnieniem. Najlepiej rozwiązane są te problemy w takich krajach, jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, kraje skandynawskie, Francja i, o dziwo, mała terytorialnie Holandia.